Wojowniczka Abi stała na szczycie schodów wraz z Krellion. Stała to za mało powiedziane - obydwie wykonywały zatrważającą ilość szybkich ruchów i technik miecza. Abi atakowała z całą siłą a Krellion osłaniała się swoją orkowską szablą by za chwile sytuacja uległa całkowitemu obrotowi. Obie walczyły z całych sił a ich celem było całkowite zdruzgotanie drugiej. Tina wraz z dziewczynami wróciła wgłąb twierdzy a na dole schodów został tylko Visdomir, Paula i ranna Julka
- Czy jest coś co mogę zrobić??? Kim tak właściwie jesteś i czemu nam pomagasz? - Spytała Paula przyglądając się jak niebieskie światło ścieka z dłoni Visdomira w ranę Julki a ona się zasklepia i Julka zaczyna oddychać miarowo
- Jestem magiem z Fortecy ale teraz nie mamy na to czasu! Czy jesteś w stanie pomóc Abi? - Zapytał Visdomir a jego zielone oczy spojrzały z niepewnością na roztrzęsioną Paulę.
- M-myślę, że Abi zdołała mnie wiele nauczyć... A-ale... - Ale Paula spojrzała na swój miecz. Przypomniała sobie jedną z pierwszych lekcji Abi, na której tłumaczyła swoim uczennicom, że najważniejsza jest odwaga do przeciwstawienia się złu. Właśnie teraz wybiła wielka chwila Pauli. Ścisnęła mocniej miecz w swoich palcach i spojrzała na pojedynkującą się koleżankę. Abi była w coraz większym potrzasku, a Krellion nie spodziewała się ataku ze strony Pauli... W tej chwili zdecydowała. Po cichu przeszła pod ścianą w stronę pojedynkowiczek i z inpetem rzuciła się od tyłu na gołe plecy Krellion!
- Arrrghhhh! ryknęła orczyca dławiąc się krwią. Paula trafiła. Zdumiona abi spoglądała na koleżanke która radziła sobie w walce całkiem nieźle i parując atak Krellion przyszpiliła ją swoim mieczem do podłogi.
- Razem jesteśmy niepokonane - Krzyknęła wesoło paula i przybiła piątkę z Abi. Związały orczyce do pala a ona szamotała się
- Wrrrrryyyy!!!! Jeśli myślicie, że to koniec, to się srogo mylicie! Cssała twierdza jesst obstawiona przez oddziały orków a zwłaszcza u wejścia! Strażnicy nigdy was nie przepuszczą! - Zaniosła się śmiechem Krellion ale Abi dała jej kopa w ryj
- Twarda jesteś - mruknęła krellion z szelmowskim uśmiechem patrząc w jej twarz
- Stul pysk! Nie mamy czasu na pogawędke - Ale jednak przelękła się. Była wyczerpana a Julka była ranna. Czy rzeczywiście są gotowi na walkę z obstawą bramy twierdzy?
- Przykro mi to mówić ale Krellion ma racje. Nie możemy w takim stanie uciec główną drogą bo ja też jestem wyczerpany leczeniem Julki. Jak coś to jest już w stanie używalności - Powiedział Visdomir a dziewczyny spojrzały na Julke. Spała i uśmiechała się przez sen więc chyba już nic ją nie bolało
- Poza tym nieźle walczyłaś. Jak już uciekniemy z Twierdzy to zabiorę cię do mojego zamku i tam możesz zapisać się na zaawansowane szkolenie i rozwiniesz swoje możliwości w walce - Visdomir mrugnął do niej okiem, a ona pierwszy raz od początku walki poczuła, że uginają się pod nią kolana. "Co mi chodzi po głowie?" - Zastanowiła się Abi patrząc na jego uśmiech. Był taki ciepły i czuła, że mogłaby się w nim zanurzyć...
-...Abi! Musimy już iść! - krzyknęła Paula a Abi otrząsnęła się. Wyciągała do niej rękę i ponaglała a Visdomir znikał już w przejściu. Abi skinęła głową i podała rękę przyjaciółce a ta pociągnęła ją i razem weszły na korytarz. Krellion została na schodach drąc się w niebogłosy.
***
Julka opierała się w półśnie na ramieniu Visdomira, Abi jej troche zazdrościła, ale wiedziała, że jest bardzo słaba i nie ma siły iśc, bo przed chwilą była przebita jak szaszłyk. We trójkę ze zdziwieniem oglądali widok który mieli przed sobą. Cały korytarz był rozwalony a szczątki naczyń walały się po całej ziemi. Ale nagle zobaczyli coś jeszcze gorszego. W drzwiach od pokoju z którego wcześniej wyleciała jedna z dziewczyn leżało ciało mężczyzny, w którym Abi rozpoznała jednego z wczorajszych biesiadników. Jedna z dziewczyn przebiła go włócznia z chorągwi...
- No to się porobiło... Niezłe są te dziewczyny ale musimy się stąd zmywać bo jak orkowie nas zobaczą to będzie na nas - powiedział Visdomir i przyśpieszyli kroku.
- Dziewczyny poszły w stronę zbrojowni czyli na prawo - Powiedziała Abi i pobiegła w tamtą stronę. Reszta już miała tam się kierować, gdy nagle abi szybko odwróciła się i zrobiła straszną minę pokazując im ręką żeby uciekali w drugą stronę
- Abi!? O co chodzi!?? - Zawołała Paula ale przerażona abi przystawiła palec do ust i zrobiła znak "cii" odwołując ich ręką. W końcu zrozumieli o co chodzi... naprzeciwko abi kroczył crag hack, dowódca twierdzy. Jakby zobaczył Visdomira z dziewczynami w rynsztunku to na pewno by wszystkich pozabijał, a teraz to wyglądało tak, jakby tylko Abi była za to odpowiedzialna... Abi poświęciła się dla dziewczyn i dla nich by mogli uciec, ale będą musieć ją odbić. Na pewno znajdziemy sposób! - przyrzekła sobie Paula biegnąc z Visdomirem i Julką. Przyczają się przy wejściu do twierdzy i na pewno będzie tam już reszta dziewczyn. Przebiegli przez przeciwległy korytarz, pobiegli po schodach, minęli wieżę, wskoczyli w tunel prowadzący do gildii magów i wydostali się tamtędy z Twierdzy.
***
Crag Hack widząc korytarz i Abi na nim był wściekły. Nigdy nie zdarzyło się żeby niewolnica dokonała takiego zniszczenia i zachowała się tak haniebnie bo dotychczas takie kobiety były w jego oczach słabe i niegodne niczego.
- Nieźle zawojowałaś ślicznotko... Ale teraz czeka cię marny koniec. Nie mam zamiaru trzymać w twierdzy takiej zdrajczyni. Przygotuj się na okrutną śmierć... straże! - zawołał Crag Hack i przylecieli orkowie a on nakazał im...
- Zabierzcie jej broń i weźcie ją do Krellion. Zawołam Jabarkasa bo jest właścicielem tej gadziny. Rozprawimy się z nią przez spalenie jak to u nas w twierdzy hehehe - zaśmiał się głośno plując śliną ale wtedy sobie coś uświadomił. Gdzie jest reszta niewolnic i czemu wszystkie pokoje są pootwierane??? Abi zauważyła to i odchrząkła a on popatrzył jej prosto w oczy
- Twoje ptaszki uciekły z klatki crag hack. są już daleko i na pewno wszystkim rozpowiedzą jak traktujecie tutaj dziewczyny. przygotuj się na odrzucenie na arenie międzyzamkowej!!! - zaśmiała się Abi ze swojego żartu i starała się nie schodzić zwrokiem z oczu crag hacka. wiedziała że to go najbardziej wkurzy bo nie lubi braku szacunku od kobiet. On jednak nie zamierzał się z nią patyczkować chociaż nieźle nadepła mu na odcisk. Ścisnął pięśći i bardzo szybko do niej potszedł i chciał jej walnąć w twarz ale ona zręcznie uchyliła się od ciosu
- Ale masz cela! - wesoło zawołała Abi bo wiedziała że go to wkurzy
- AARRRGH!!! - ryknął Crag Hack i walnął drugą ręką. tym razem trafił i Abi straciła przytomność ale właśnie o to jej chodziło. Zaplanowała to wcześniej i wiedziała, że w takim stanie nic jej więcej nie zrobią i ją zakują jako zakładniczkę a reszta dziewczyn bezpiecznie ucieknie z twierdzy.
- Zabębnijcie w gong na alarm. Niech cała twierdza trzyma rękę na pulsie bo one gdzieś tu są... i wyłapiemy je wszystkie co do jednej a później na ich oczach rozprawimy się z tą tutaj! - kopnął z kolana nieprzytomne ciało Abi, obrócił się i poszedł w stronę swojej sali tronowej.
Orkowi strażnicy wzięli abi za ręce i zawlekli do schodów, tam odwiązali rozwścieczoną krellion od pala i przekazali jej Abi, a potem wyszła wlekąc ją za sobą i spotkała Tinę z resztą dziewczyn...
***
- Dziewczyny, miecze w broń!!! Rozprawmy się z tymi przerośniętymi kurczakami! Pokonamy ich na... 89%! - krzyknęła Suzan. Wraz z dziewczynami i Teri stały naprzeciwko dziewięciu roków stojących trójkami którymi dowodziła Shiva. Piecze nad dziewczynami postanowiła objąć Tina. Dziewczyny zaczęły przygotowywać się do poważnej walki. Orkowcy przechodnie zgromadzili się wokół bo dawno nie widzieli takiej walki.
- Myślicie że pokonacie moje ptaki??? - Zaśmiała się Shiva robiąc to pytanie. Nagle zaczęła wykonywać dziwne ruchy i gesty i jedno ze skupisk roków zostało owładnięte wiatrem który natychmiast przeszedł.
- Przyśpieszyłam ich ruchy! teraz nie będziecie w stanie ich pokonać!!! - Shiva zaniosła się śmiechem i rykneła - roki naprzód!!! - Wszystkie oddziały ptaków poszybowały w stronę dziewczyn, dwa w nie i jeden w Suzan i Teri. Musiały poradzić sobie rozłącznie...
- Dziewczyny nie traććie gardy! Jesteście w stanie je pokonać to tylko wielkie kurczaki a wy nauczyłyście się walki! - ryknęła tina. Dziewczyny od razu poczuły się odważniejsze i pobiegły w stronę roków. Rzuciły się na nie z atakiem i od razu 2 padły martwe pod naporem ich siły. Potem reszta próbowała skontratakować ale nie udało im się to bo dziewczyny były szybkie i uciekły z piskiem. Teraz była kolej Suzan i Teri. Teri wykonując swój taniec wyciągła zza pazuchy karty a z nich dwa jokery. Rzuciła nimi w stronę roków i oślepiła je a Suzan w tym czasie pobiegła i zabiła je tańcem swoich ostrzy. Shiva nie wierzyła w to, co widzi - dziewczyny tak szybko pokonały jej ptaki? Próbowała rzucić kolejne zaklęcie ale nie zdążyła, bo do walki wkroczyła Tina zabijając kolejne 2 ptaki z pomocą dziewczyn. To był koniec.
- Jeszcze się policzymy, zapamiętajcie moje imię! - Krzyknęła Shiva i odleciała na ostatnim z roków w stronę gór. Dziewczyny dziwiły się, jak łatwo im poszło
- Hahaha taka z ciebie wielka wojowniczka a uciekasz z podkulonym ogonem! Cykor! - krzyknęła Suzan w niebo za odlatująca Shivą a ta się żachnęła i poleciała nie mówiąc nic. Dziewczyny nie mogły jednak przystanąć bo wszędzie byli orkowie i musiały ratować abi. Właśnie wtedy zobaczyły wyłaniającą się z drugiej strony Paule Julke i Visdomira.
- Paula nic ci nie jest!!! - krzyknęła Tina i pobiegła w objęcia przyjaciółki. Zaczęła rzewnie płakać i obejmować się z Paulą ale to nie był czas na to. Visdomir wstrzymał je ręką, wyszedł na środek i krzyknął wzmocnionym magią głosem
- Niewolnice! Widziałyście właśnie jak jedna z was jest prowadzona na pewną śmierć przez orczycę Krellion. Jak widziałyście na przykładzie tych dzielnych wojowniczek jest w was ukryta wielka siła! Musicie tylko w nią uwierzyć i działać razem! Wasza słabość tkwi w samotności, siła w jedności! Czas pozbyć się kajdan którymi uraczyli was wasi zielonoskurzy panowie. Skierujcie ich własne ostrza przeciwko nim! - I po wypowiedzeniu tych słów... Nagle wokół niego pojawił się z hukiem bardzo gęsty dym i objął całe zgromadzenie!
- To nasza szansa, szybko! Mamy plan! - Krzyknęła Paula łapiąc za rękę Tinę. Wszyscy orkowie wokół byli zdezorientowani a dziewczyny słyszały głuche krzyki i nawoływania oraz szczękanie ostrzy wyciąganych z pochew. Czy dziewczyny wszczęły właśnie rebelię???
- Teri i Suzan weźcie słabsze dziewczyny i uciekajcie stąd za twierdzę! Tam płynie rzeka i na niej jest łódź którą przypłynął Visdomir z rycerzami. uciekniemy nią wszystkie! Spotkamy się jak uratujemy Abi!
- Ok! - odkrzyknęła Teri i zebrały dziewczyny we mgle a potem uciekły.
- Tina biegniemy w stronę ratusza bo tam zabrali Abi!
- Ale co stało się z Visdomirem??? - Zapytała zdezorientowana Tina
- Później ci wyjaśnię, użył zaklęcia iluzji! Pobiegł już do Abi, teraz nasza kolej! Pokażmy dumnie czego nas nauczyła! - krzyknęła Paula wznosząc miecz. Tak rozpoczęła się rebelia w twierdzy zapamiętana na długo jako kara za niewolnictwo.
Czy Visdomir i dziewczyny zdołają uratować Abi? Czy Suzan i Teri z resztą dziewczyn dotrą bezpiecznie do zacumowanej łodzi? Tego dowiecie się już niedługo...
cdn.
co to roki??????????
OdpowiedzUsuń