czwartek, 4 maja 2017

Rozdział I - Dziewczyna na kolanach

Abigail była uwięziona w Twierdzy już wiele tygodni i dni. Każdej nocy Jabarkas przychodził do jej pokoju i chciał ją wykorzystywać ale ona uczyła się walki mieczem i teraz już nie zawsze mu sie udawało bo nie była taka zahukana, jak na początku i nawet mu odpyskowywała. On miał wiele innych niewolnic, więc po prostu nazwał ją swoim wojowniczym złotkiem i jak się bardzo stawiała to szedł do innych. Zaprzyjaźniła sie z jedną z nich i miała ona na imie Paula, miała czarne włosy związane w kok i nosiła zieloną suknie ale nie taką wystrzałową bo były niewolnicami wiec dostawały same ochłapy.  Jak się zakolegowały to razem siadały w jadłodajni na śniadaniach i kolacjach bo zielonoskurzy mieli wspólne gotowanie na wolnym powietrzu przed ratuszem i wtedy narzekały na swoją dole niewolnicy i na Jabarkasa bo często obgadywały go za plecami.  Tego dnia było podobnie:

- Słuchaj Abi chciałabym być taka silna jak ty, uczysz się walki za twierdzą i dzięki temu jesteś w stanie sie postawić Jabarkasowi chociaz jest od ciebie większy 2m. - powiedziała Paula zajadając się śniadaniem. Dzisiaj była jajecznica z kiełbasą podsmażana na czosnku i maśle.

- Jak chcesz to cie naucze - szeptem powiedziała Abi nachylając sie do Pauli - ale to musi być tajemnica bo jabarkas nas zabije jak sie dowie że ćwiczymy - właśnie dlatego inne dziewczyny bały się mu postawić. Abi była odważna i ona była w stanie to zrobić ale inne były cały czas wystraszone i nie mogły nic zrobić jak Jabarkas do nich przychodził a poza tym były oddawane jego kolegom np. Crag Hackowi i wtedy to już wogule.

- Dobra to spotkajmy sie o 10:30 za twierdzą Abi! - powiedziała Paula i odniosła swój talerz. Orkowie prawie wcale nie mieli orczyc w swoim plemieniu bo wykradali kobiety ludzkie a te, które tu pozostały były takie same jak mężczyźni tylko brały mężczyzn za niewolników więc na zmywaku stała rudowłosa Tina, kolejna z niewolnic Jabarkasa. Tina starała sie dokładnie myć nasze tależe ale te orkowskie zostawiała brudne z zemsty. Często sie z tego nabijałyśmy, ale oni i tak nic nie zauważali bo sami byli brudni i jedzenie z brudnych tależy i sztućców nie było dla nich problemem.

***

Abi wyuczyła sie już kilku technik walki mieczem. Choć było to trudne bo w każdej chwili ktoś mógł ją nakryć a wtedy przypłaciłaby to życiem to miała determinacje żeby wyzwolić sie z okowów niewoli bo stracić mogła tylko swoje łańcuchy. Jeśli sama tego nie zrobi to zostanie tu na zawsze i będzie musiała niańczyć orkowskie dzieci albo coś jeszcze gorszego. Teraz była już na tyle zaawansowana, że mogła uczyć inne dziewczyny, chociaż nadal nie władała bronią na poziomie eksperckim. Paula była pierwszą z nich, ale plotka o lekcjach Abi bardzo szybko sie rozprzestrzeniała wśród niewolnic. Po kilku dniach ćwiczyły już w piątkę, a po 2 tygodniach - w dziesiątkę. Wiele dziewczyn chciało wyswobodzić sie od wykorzystujących ich orków ale wcześniej nie mogły tego zrobić. Samemu były słabe, ale dzięki Abi zdołały się zjednoczyć. Abi była dumna z ich postępów bo coraz lepiej walczyły mieczem ale bała sie, że Jabarkas coś zacznie podejrzewać. Jego nocne wizyty stawały sie coraz bardziej niebespieczne dla niej, aż w końcu nadeszła ta noc, w której myślała, że wszystko stracone...

Jabarkas wszedł do jej pokoju ciągnąc za włosy rudowłosą Tinę która zapisała sie na nauke walki kilka dni temu. Była cała pokrwawiona i wyła jak syrena przeciw pożarna ale wyrywała się cały czas bo umiała kilka ciosów walki. Abi z przerażeniem dostrzegła że w jej ustach brakuje kilku zębów i ma podbite oko

- CO ZROBIŁEŚ TINIE TY ZBUJU!!! - krzykneła Abi i podeszła do niego a Jabarkas rzucił tinę na stół i ona padła z głośnym plaskiem i wyciem

- Co ty zrobiłaś z moimi kobietami lafiryndo??? Wszystkie zaczeły mi odpyskowywać i sie stawiać i odkąd tu jesteś to cały czas je przekabacasz!!!- stanoł naprzeciwko niej bardzo blisko i pociągnoł za włosy zadzierając jej głowę tak, że patrzyła prosto w jego łypiące żółte ślepia, ale nie dała sie mu, nie tym razem...

- Co ja zrobiłam??? A nie widzisz co TY z nimi zrobiłeś??? One są dla ciebie tylko rzeczami i ty nas nie szanujesz a my mamy swoją wartość! I pewnego dnia... - tutaj zniżyła swój ton i zmroziła go zwrokiem - pewnego dnia odegramy sie za wszystkie krzywdy które nam dostarczyłeś. - i napluła mu prosto w ryj!!! Jabarkas nie spodziewał sie takiego obrotu akcji i nigdy wcześniej zadna niewolnica nie podeptała tak jego szacunku... Pociągnął ją za włosy tak że padła na kolana i mimowolnie jękneła z bulu. Myślała, że jej je powyrywa...

- Jesteś żywa tylko dzięki mojemu wstawiennictwu u Crag Haga i powinnaś mi być wdzieczna bo ja was ratuje i poza twierdzą spotkałby was gorszy los. Lepiej sie zastanów bo dotychczas jesteś traktowana ulgowo, ale moja sympatia do ciebie właśnie się skończyła. Teraz dopiero sie przekonasz co to znaczy piekło. - I mówiąc to cisnął Abi przez cały pokój a ona walła o szafe naprzeciwko i osuneła sie na ziemie. Nie mogła złapać oddechu i z przerażeniem wypluła krew. Jej nauka walki nie przyniosła rezultatów??? Dlaczego do tego doszło??? Była cała okrwawiona jak Tina i nie miała siły sie przeciwstawić a jabarkas wykorzystał je jeszcze raz obie na raz... Ale one poprzysięgły mu zemste. I nie wiedziały nawet, jak blisko ona nastanie...

***

Od tej pory życie Abi w twierdzy stało sie koszmarem. Nie mogła już udzielać lekcji walki innym dziewczynom, bo Jabarkas trzymał ją ciągle przy sobie i ona chodziła za nim na postronku w największych łachmanach po innych dziewczynach i musiała być na każde jego skinienie. Musiała tańczyć przy jego kolegach i to było dla niej upakarzające ale ona cały czas nimi gardziła. Służyła mu cały czas i nosiła mu posiłki jak kelnerka i musiała prać jego śmierdzące ubrania. Wiedziała jednak, że jej poświęcenie nie idzie na marne. Dziewczyny zorganizowały sie i teraz Paula udzielała lekcji reszcie a Tina o wszystkim jej mówiła jak razem myły naczynia po śniadaniu. W ten sposób przekazywały sobie wiadomości i Abi wiedziała, ze dziewczyny są coraz lepsze i niedługo bedą mogły sie postawić.

Gdy Abi obudziła sie we wtorek wiedziała, że ten dzień przyniesie coś nowego. Twierdza przygotowywała sie na przyjęcie jakiegoś ważnego gościa. Dziewczyny nie były o niczym informowane i nic nie wiedziały, ale zewsząd szepty donosiły: przybywają wielcy rycerze z Zamku negocjować warunki pokoju z Twierdzą. Jabarkas miał być w radzie razem z Crag Hackiem i Krellion, wstrętną dziką orczycą, co oznaczało, że i ona będzie na sali. Może to dla niej szansa... Może los sie do niej uśmiechnie i rycerze zauważą krzyki niewinnych niewolnic o pomoc i ich tragedie... Postanowiła wszystko wykrzyczeć podczas obrad jak tylko będzie wnosiła jedzenie Jabarkasowi. Żyła z tym postanowieniem cały dzień a wieczorem była już gotowa. Razem z niewolnicą przyboczną Crag Hacka, Ewką, i z niewolnikiem Krellion, Bartkiem ustawili się z tacami jedzenia przed wejściem do pomieszczenia obradników. Wrota otwarły sie, a oni wkroczyli na salę. Ujrzeli straszny widok: ludzie śmiali sie i pili tak samo jak orkowie za pan brat i poklaskiwali na tańczące dziewczyny w tle!!! Byli tak samo zepsuci i źli jak orkowie!!! Pod Abi ugieły sie nogi bo wiedziała, że teraz już wszystko stracone. Jabarkas od razu to zauważył i ryknoł na całą sale:

- Hahahahaha! Myślałaś zwykła kobieto że rycerze będą zainteresowani twoim marnym losem??? Spójrz tylko na nich!!! - nie zwróciła zwroku na nich bo wiedziała że komentują spódniczki jej kolerzanek które tańczyły na rurze.

- Aby przypieczętować nasz kontrakt poczęstujemy wam tym co mamy najlepsze: naszymi dziewczynami!!! - krzyknoł crag hack śmiejąc się rubasznie. Jabarkas wybuchnoł głośnym śmiechem i wepchnoł Abi na korytarz a ona wyrywała się ale on ciągnął ją za sobą. Inne dziewczyny były zgarnione przez rycerzy i szli za nimi.

- Specjalna dziewczyna w prezencie dla specjalnego gościa!!! - krzyknoł wpychając ją do komnaty, w której panowała ciemność. drzwi za nią zamknęły się, a ona padła na ziemię. Ktoś wewnątrz się poruszył, a ona wiedziała co teraz ją czeka. Nienawidziła tego... orkowie mieli wstrętny zwyczaj dawania swoich niewolnic gościom na noc... I teraz ją też to miało spotkać.. Ale...

- Nie martw się. Nie jestem jak oni. - Usłyszała cichy, męski głos, a jej serce zabiło. Co teraz ją spotka?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz