Wojowniczka Abi kontynuowała bój z Krellion na szczycie schodów. Wszystkie dziewczyny zaniemówiły wystraszone szybkością akcji, jednak Visdomir pozostał świadomy. Szybko podbiegł do zbroczonej krwią Julki i krzyknął
- Dziewczyny! Musicie znaleźć inną drogę ucieczki bo nie przemkniecie się przez wir walki! - Spojrzały na walczącą Abi która dawała z siebie wszystko w szale szybujących ostrzy i stwierdziły, że rzeczywiście nie da rady. Visdomir zdarł kraj swojej szaty odsłaniając muskularne ramie i przewiązał ranę Julki i natychmiast zaczął używać magii leczącej by zasklepić ranę zadaną przez ostrze orczycy. Z letargu wybudziły się Tina i Paula
- Dziewczyny wiemy w którą stronę iść! Wracajmy wgłąb twierdzy i ucieknijmy bocznym przejściem - krzyknęła Paula, ale nagle jedna z dziewczyn wyszła przed szereg. Miała lazurowe oczy i czarne, długie włosy, a jej niezłe nogi wyłaniały się z krótkiej spódniczki. Jej imię to Suzan. Trenowała walkę pod okiem Abi jako jedna z pierwszych adeptek i była jedną z najlepszych.
- Chcesz zostawić Abi samą w walce??? Ona nas tyle nauczyła nie możemy je teraz tutaj zostawić samej!!! - krzyknęła suzan mrożąc Paule zwrokiem
- Zostanę z Abi a wy uciekajcie z Tiną! Ona bardzo dobrze sobie radzi a nie możemy sobie pozwolić na więcej ofiar!!! - Paula jej odpyskowała
- Cooo??? Ja zostanę z Abi a ty leć z dziewczynami na zewnątrz twierdzy! - Tina zwróciła się do Pauli obruszona i patrzyły sobie wrogo w oczy
- To ja idę sama!!! - krzyneła na całą sale Suzan ale obróciła się w złym kierunku i przywaliła w ścianę. Dziewczyny zaśmiały się ale potem spojrzały na Abi i szybko się uciszyły.
- CICHOO DZIEWCZYNY! Nie widzicie że Abi walczy za was właśnie w tej chwili!!? Paula, ty zostań z nami bo masz broń a dziewczyny niech lecą w pierwszej kolejności do zbrojowni po miecze! - odkrzyknął Visdomir i dziewczyny popatrzyły na abi w faworze walki. Krellion była już cała zmasakrowana i lała się jej krew z każdego miejsca na jej ciele
- Jezu no dobra idziemy dziewczyny! - Powiedziała zrezygnowana tina i pobiegły spowrotem na korytarz, z którego wyszły.
***
Tina prowadziła dziewczyny korytarzem do zbrojowni. Usiłowały iść cicho, zeby nie obudzić śpiących w pokojach chłopaków. tuż za tiną biegła Suzan i jeszcze jedna dziewczyna. Jej imię to Therese, w skrócie Teri. Ma na głowie luźny kędzierzawy ciemny kok, jest chudawa i ma zielone oczy. Nosi pomarańczową bluzkę bez ramiączek i strój do tańczenia bo jest niewolniczą tancerką. Nienawidzi jednak tego bo orkowie się do niej ślinili a to było obleśne więc jest szczęśliwa, że bierze udział w rewolcie. Teri rozejrzała się po korytarzu i zauważyła, że na bokach są wazy z dynastii ming i wielkie orkowskie chorągwie
- Hej dziewczyny, a co wy na to żeby rozwalić tą miejscówkę??? - Krzyknęła Teri i dziewczyny od razu podłapały jej plan. Zbliżyły się do waz i zaczęły je tłuc o ziemię a Teri urwała chorągwie i leciała z wielkim kijem
- Dziewczyny spokój!!! Nie możemy na to pozwolić, żeby chłopacy się obudzili i zobaczyli, co robimy!!! - usiłowała ogarnąć je Tina ale było za późno. Jeden z chłopaków wyszedł z pokoju, ale w tym samym momencie rozwścieczona Teri rzuciła w niego kijem i przebiła prosto w serce!!!
- Masz za swoje za to, że przysporzyłeś mi tyle cierpienia!!! - Krzykneła teri z satysfakcją
- Teri co ty robisz!!!!??? Zabiłaś właśnie człowieka!!! - krzyknęła przerażona tina. Nie wiedziała, że dziewczyny mogą być takie brutalne
- I dobrze!!! Niech inni pomyślą, że to orkowie się na niego rzucili! Oni zdążyli nam zrobić nawet więcej złego! - odkrzyknęła Teri. Nie wiedziała, jak bardzo jej proroctwo się spełni... Pobiegły dalej do zbrojowni.
***
Dziewczyny wleciały do zbrojowni i od razu rzuciły się na zbroje i bronie. Tina wzięła wielki miecz i lekką zbroje (taką z odkrytym brzuchem) a Suzan dwa miecze. Dziewczyny wzięły resztę broni, ale Teri po ubraniu takiej samej lekkiej zbroi jak Tina stała na środku i nic nie brała
- Teri dlaczego nie chcesz wziąć broni do walki? - Zapytała zdziwiona Suzi
- Nie jestem taka, jak wam się wydaje. Trenowałam walkę dużo wcześniej niż wy i jestem prawie taka dobra, jak Abi. Znam kung fu! - Powiedziała Teri a dziewczyny spojrzały na nią zdziwionym zwrokiem
- To nam pokaż a nie przechwalaj się jak samochwała - powiedziała Suzi a Teri przyjęła wyzwanie. Szybkim ruchem zakręciła się, podskoczyła i wykonała kopa w powietrzu krzycząc: Ijaaa! Dziewczyny zaczęły klaskać i były pod wrażeniem jej umiejętności
- Dobra dziewczyny, nie mamy czasu na pokazówki! uciekamy! - Powiedziała Tina i już skierowały się do wyjścia ze zbrojowni gdy zza rogu usłyszały złowieszczy śmiech...
- Hahahahahahaha!!! Nie wyjdziecie stąd żywe... - Nagle wyłonił się wielki Ork Crag Hacka a tuż za nim dwa obleśne gobliny, które syczały i miały całe obślinione gęby
- Fuuuuu gobliny! - zawyły dziewczyny z odrazy i rzuciły się pod ścianę bo nie chciały ich dotknąć
- Nie traćcie wiary! Pokonamy ich na 100 procent! - Krzyknęła Suzan i rzuciła się do walki
- AJAJAJAJAJAJAJA!!!* - Rykneła wykonując szybki skok i poszatkowała ręce jednego z goblinów. trysła krew. To ośmieliło resztę dziewczyn i nie były już takie zahukane jak na początku.
- Jest was 5! Razem macie wielką siłę i pokażcie im gdzie raki zimują!!! - trochę nieswoja Tina krzyknęła do dziewczyn a one jej odtaknęły i z krzykiem rzuciły się na przed chwilą co zaatakowanego goblina i go obsiadły. Nie liczył się już w dalszej walce. Następna ośmieliła się Teri.
- Wężowy taniec! - Krzyknęła i zaczęła falować swoim ciałem. Jej biodra wykonywały nieziemskie ruchy a cała jej postać subtelnie się zbliżyła do drugiego z goblinów. Nagle szybkim ruchem rzuciła się na ziemię i odbijając się rękami sięgnęła gołymi nogami w stronę szyi goblina. Złapała go i jednym szybkim ruchem zkręciła jego kark między stopami, a potem walneła jego ciałem o orka i go znokautowała. Wszyscy przeciwnicy byli pokonani!
- Piątka dziewczyny!!! - Krzyknęła Suzan i przybiła ją z Teri i Tiną. Związały żyjącego orka liną którą znalazły w zbrojowni i zatrzasnęły za sobą drzwi.
- Musimy biec tymi schodami - Tina pokazała na schody do skarbca - Tam jest tajny tunel którym wypływa rzeka i możemy nim się wydostać z twierdzy.
- Ok! - odpowiedziała Suzan i pobiegły tam bardzo szybko. Wkroczyły do dużej podziemnej sali otoczonej kolumnami na której środku była mała fontanna a z drugiej strony stało duże kamienne krzesło i przysypiał na nim Tyraxor, jeden z dowódców Crag Hacka.
- Kurde co teraz zrobimy??? Nie możemy tak po prostu go minąć... - Powiedziała zmartwiona Beti, jedna z dziewczyn trzymających się w kupce. Tina jednak już miała plan...
- Dziewczyny, wy zostańcie tutaj. On jeszcze nie wie, że uciekamy i myśli, że jesteśmy zwykłymi niewolnicami. Nie spodziewa się naszego ataku. Ja obejdę bokiem za kolumnami całą salę i zaatakuje go od tyłu a Suzi i Teri odwrócą jego uwagę. Start! - powiedziała Tina i zaczeły wykonywać plan.
- No hej przystojniaku - Zalotnie zamruczała Suzan zbliżając się do posłania Tyraxora. On mruknął zadowolony i popatrzył na nią wpółprzymkniętym zwrokiem
- Zeszłaś tu specjalnie dla mnie, kochaniutka - Powiedział głucho i podrapał się po zasyfionej brodzie a potem zaczoł gładzić zarośnięte piersi czarną szczecinom
- Czekaj Suzi! Ja jestem lepsza w te klocki... - Pojawiła się Teri i zaczęła falować swoim brzuchem zbliżając się do Tyrka. On zagwizdał i zaśmiał się lubierznie... Ale w tym samym czasie Tina przemykała od kolumny do kolumny. Nie mogła się doczekać, jak wbije swe ostrze w to obleśne cielsko, które tak często musiała u siebie gościć w ciemne noce. Zemsta będzie gorzka tak samo jak los, którym mie uraczyłeś.. - pomyślała Tina. Tyrek wstał z kamiennego tronu i i zszedł jeden schod niżej by być bliżej tańczącej Teri.
- A teraz... - Teri mrugnęła porozumiewawczo do Tiny, która stała za tronem już przygotowana z gołym ostrzem skierowanym w Tyrka. On myślał, że zrobiła to do niego i odmrugnoł ohydnie oblizując swoje zazębione usta. - Czas na główną atrakcję! - krzyknęła Teri i zdarła swój stanik z którego wyleciały gołe piersi prosto na zaskoczonego orka. Ten nie spodziewał się takiego obrotu sprawy - zaskoczyła go odwaga dziewczyny stojącej przed nim. Z jego nosa buchnęła krew i całe ciało poleciało do tyłu prosto na ostrze Tiny. Przebiło go na wylot na samym środku. Ostatnim co zobaczył w swoim nędznym życiu była skrzywiona z zemsty twarz Tiny.
- Sprawiedliwośći stało się zadość i nie myśl, że to koniec... Ten sam nędzny koniec spotka was wszystkich. A wszystko dzięki wojowniczce Abi, która nauczyła nas walki! Już nigdy nie będziemy niewolnicami jak dawniej! Od teraz same kierujemy swoim życiem! - krzyknęła tina przekręcając miecz w jego ciele. On plunoł krwią, zaharkał ostatni raz i wykrzywił się żałośnie. Już nie żył. Był pierwszą ofiarą mścicielki Tiny - początkiem drogi zemsty. Już nigdy nie będzie czysta, bo zbrukała swą duszę krwią, jednak wiedziała, że była to krew winnych. Sczepała czarną maź z miecza i włożyła go spowrotem do pochwy.
- Chodźcie dziewczyny! Spójrzcie na to!!! - krzyknęła Tina i je wywołała. One chociaż trochę przerażone to poparły decyzje zabicia orka. Pogratulowały Teri odwagi i Tinie taktyki w walce i wyszły z komnaty. Biegły różnymi tunelami jakiś czas aż nagle zobaczyły światło. W wielkim rozpędzie wyskoczyły z Twierdzy na zewnątrz. Wreszcie były wolne!
- Musimy zobaczyć co z Abi! - krzyknęła Beti i inne dziewczyny się na nią obejrzały. Stwierdziły, że ma rację i zaczęły skradać się do głównej bramy twierdzy poboczem. Orkowie nie zwracali na nie uwagi bo myśleli, że są zwykłymi niewolnicami. Nie reagowali nawet na ich zbroje bo myśleli, że to nowa zabawa Crag Hacka. Jednak nie mogły przemknąć niezauważone. Nagle nad całą twierdzą rozbrzmiał gong alarmowy a zewsząd rozległy się krzyki i nawoływania...
- Zostałyśmy wykryte!? - Z przerażeniem krzykneła Teri przytykając rękę do ust. Tina przytknęła do nich palec i zwróciła oczy na bramę twierdzy. To, co zobaczyły zasiało w nich ziarno przerażenia.
Przez główną bramę twierdzy wyszła Krellion. Miała mnóstwo ran na całym ciele, ale to nie wszystko... Za sobą ciągnęła za nogi ciało. Dziewczyny przerażone rozpoznały w nim Abigail. Czy przegrała??? Gdzie jest Visdomir i Paula???
- ABIII!!! - Krzyknęła Suzan i zaczęła się wyrywać ale dziewczyny ją przytrzymały. Nie mogły teraz się odkryć. Krellion podeszła do dwóch strażników i usłyszały:
- Niewolnice zaczęły rebelie. To ich przywódczyni, niewolnica Jabarkasa Abigail. Zawiadomiłam już radę wioski i wiemy, co z nią zrobimy. Za kilka chwil zostanie spalona na stosie i odpowie za to, co mi zrobiła!!! - Krellion zaniosła się okrutnym śmiechem i już miała ruszyć dalej, gdy obróciła głowę prosto na zbledniałą z przerażenia Tinę i inne dziewczyny. Wykrzywiła porąbaną mieczem Abi twarz w okropnym grymasie i zasyczała:
- Tu jesteście, ptaszki... Hahahahaha!!! Nie mam czasu na was, ale możecie być niezłą przystawką dla roków! Shiva! Porachuj im kości! - krzyknęła, zarzuciła ciało Abi na ramię i skierowała się w stronę ratusza. Dziewczyny usłyszały z nieba ryk ptaków - to wojowniczka Shiva wraz ze swoimi Rokami przybyła, by je pokonać.
Co teraz stanie się z Abi??? A jak poradzą sobie dziewczyny? Co stało się z Paulą i Visdomirem? Tego dowiecie się w następnym rozdziale
cdn.
* To okrzyk walczącej wojowniczki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz