Abi i dziewczyny długo płyneły statkiem do Tatalii. Musiały ominąć wszyskie góry Bracady i potem płynąć daleko od brzegu Krewlodu żeby dotrzeć do tropikalnego kraju zamieszkanego przez jaszczuroczłeki i gnolle
- Hej Abi jestem Renata w skrócie Reni. - Nagle usłyszaly dziwny szyczący, ale wesoły głos z hamaka obok bo były w środku statku. Abi obróciła się w stronę głosu i ujrzała łysk białego oka.
- Aaa!! - Wydobyła z siebie niemy krzyk i od razu zrobiło jej sie głupio. Przed sobą miała Jaszczuroczłeczkę która miała niebieską skóre i była półgadem humanoidalnym z piórkową opaską na czole i na ramionach, miała też skórzane ubranie i łuk przepasany przez ramie a z kołczanu wystawało dużo strzał. Reni zmróżyła swój jaszczurzy zwrok i dziewczyny widziały jak jej oczy sie przykurczają a z paszczy wydobył sie język przepołowiony na pół jak u wężów
- Hej Reni ja to Tina, a to Paula, jesteśmy niezależnymi wojowniczkami i podróżujemy z Abi w eskorcie do Tatalii. Kim jesteś reni? - Zapytała przyjaźnie tina żeby nie robić niezręcznej sytuacji i podała ręke Reni a jaszczurka podała swoją. Dziewczyny zauważyły że ma niebieską lśniącą łuske na ręce i ostro zakończone czarne pazury
- Będę waszą przewodniczką jak przybijemy do tatali i zaprowadze was do naszej stolicy. - Powiedziała rezolutnie reni i wsparła się o swój oślizły łokieć - Pierwszy raz widzisz jaszczuroczłeka? - zapytała patrząc wyrozumiale na Abi
- Tak.. Wychowałam sie w stepach krewlodu znam tylko orków ludzi i dżiny chociaż widziałam już gremliny - powiedziała zawstydzona abi. Nie może przecież sdyskredytować swojej nowej koleżanki za jej wygląd - szczerze troche sie zlękłam ale sory
- Nic sie nie stało ludzie zawsze się wystraszają na pierwszy raz - powiedziała reni ze śmiechem - ale my mamy to samo, jesteście tacy... goli! My mamy swoją łuske - zaśmiała sie jeszcze
- Opowiedz mi więcej o bagnach reni - powiedziała Abi
- Ok. Oprócz jaszczuroczłeków na bagnach mieszkają jeszcze zwykli ludzie i gnole. Gnole to takie furry ćwierćmisie ćwierćpieski półludzie, ogarniasz?
- to musi ciekawie wyglądać - powiedziała abi
- Gnole to najlepsi wojownicy gdy jaszczuroczłeki to najlepsi łowcy! - Reni napięła dumnie strune swojego łuku i brzdękła - i wszyscy z nas mogą zostać wiedźmami i wiedźminami jak chcemy nauczyć się magii! Ale mnie to nigdy nie zajarało - powiedziała obojętnie i wrociła do swoich zajęć
- Mam dostać się do króla thralosska i dać mu to - powiedziała abi pokazując Reni list z bracady
- oooo, ważny dokument! Nie możesz mi tego pokazywać! - zaparła się wesoło reni i odchyliła się w tył - nie bój żaby zaprowadze cie do stolicy. ale... - tutaj reni zniżyła głowe i nachyliła sie do abi - pamiętaj że w tatalii panuje inna kultura. Nie wszystko może wyglądać tak jak się do tego nauczyłaś... i musisz to uszanować... bo inaczej... - reni zamilkła ale każdy wiedział o cochodzi
- nie bój sie reni w bracadzie wszystko mi już powiedzieli - powiedziała abi
- okej! to gdy załatwiłyśmy wszystkie sprawy to... może w coś zagramy? - zapytała nieoczekiwanie tina. w końcu miały jeszcze dużo drogi do tatalii
- ok! ja zacznę odliczanie! 1... - tina zaczęła grę w 33 i spędziły czas aż do nocy płynąc łajbą o nazwie Samozwaniec.
***
Abi i dziewczyny troche zaprzyjaźniły sie z Reni ale nadal utrzymywały dystans. Troche bały się jej naszyjnika z oczu... Ale wiedziały, że nie mogą nic począć, bo nowa koleżanka sie zasmuci
- Hej abi! - zawołała z sykiem reni - przybyła własnie sowa z bracady! - dziewczyny zgromadziły się wokół zamokniętej sówki. Zbliżały sie już do brzegów tatalii i wszędzie były wielkie mgiełki deszczowe i często padało. tatalia to była deszczowa kraina dżungli i abi nigdy jeszcze nie była w takim klimacie: codziennie padało!
- To od Thane'a! - powiedziała abi - i jest tylko do mnie...
- Okej abi, rozumiemy - powiedziała tina i wskoczyła na siatke statku i wspieła sie na bocianie gniazdo - widzę ląąąd!!! - rozległ się jej krzyk
- przygotować sie do zebrania żagli! - krzykła tina i wskoczyła na lewą sterburte
- abi, idź przeczytać list spokojnie do kajuty. ja zajme się statkiem - powiedziała reni i abi wróciła do środka statku. siadła na hamaku i otworzyła list. Zaczęła czytać...
- nie... nie może być... - powiedziała abi, a jej broda zaczęła klekotać. na papier spadały wielkie krokodyle łzy...
***
"Witaj, Abi. Zwieszchnictwo mi zabroniło ale muszę to do ciebie napisać. Visdomir jest w ciężkim stanie i jestem jego lekarzem. W strzale Shivy była silna trucizna która odebrała mu mowe i ruszanie rękami i nogami. Leży w skrzydle szpitalnym a my staramy się go uratować. Jest w strasznym stanie, ale ty musisz być silna. Skup sie na swojej misji Abi i nie myśl o nim bo magia bracady utrzyma go przy życiu do twojego powrotu. Staramy się go uratować ze wszystkich sił... Mam nadzieje, że u ciebie wszystko dobrze. bądź bespieczna w tatalii i wracaj szybko. Pamiętaj o wadze twojej misji. Radzimy sobie z orkami i utrzymujemy ich w oddali od zamku. Na zawsze tobie oddany nauczyciel Thane."
***
- Pasażerowie, wysiadać! - krzyknoł wielki marynarz w pasiastej koszulce i kapeluszu indiana jonsa - Przybiliśmy właśnie do portu tatali - Macarena! Witajcie w nowym świecie! - dziewczyny wyszły ze środka statku troche zasmucone i osowiałe i spojrzały dookoła. Słyszały dźwięki dżungli i widziały szybujące po niebie papugi. Była to całkowita zmiana klimatu bo w bracadzie marzły do kości a tutaj było jak w lipcu
- Nie smuć się Abi, na pewno dadzą sobie rade z Vizdusiem! - powiedziała Paula dając jej kuksańca w bok - chodźmy na kokosowego drinka z palemką!
- Chyba coś ci się pomyliło - powiedziała zaskoczona Reni wychodząc z kajuty - tatalia to bagnista kraina. na brzegu być może wygląda to okazale ale wewnącz kontynentu jest wielkie bagno
- A ja już się nastawiłam na skąpe stroje i nawet wzięłam olejek przeciwsłoneczny - powiedziała zrezygnowana tina. dziewczyny zmroziły ją zwrokiem - żartowałam! - zaśmiała się - wiem, że jesteśmy na misji
- wychodzimy na brzeg. Musimy szybko dostać się do stolicy i wrócić do bracady. - powiedziała zdecydowanie abi i staneła na nowej ziemi.
- zostawię was na chwile same i pójdę do cioci Kiki okej? - powiedziała reni
- w porządku, rozejrzymy sie po miasteczku! - Powiedziała Paula - Abi, nie smuć się, musimy się trochę rozerwać!
- No dobra - i poszły wgłąb miasteczka tatalii pozostawiając iron girls obok statku.
- Bardzo fajne budownictwo - powiedziała abi wpatrując się w drewniane domy zwieszone z drzew, liniane drabinki i skórzane zasłony. wszystkie miały otwarte balkony i nie miały szyb w oknach bo tu było gorąco. dziewczyny przypatrywały się egzotycznym strojom tatalczyków którzy wszyscy mieli odkryte bżuchy i wielkie dekolty. mężczyźni chodzili zazwyczaj w samych gaciach eksponując swoje mięsnie. Wszędzie były kramy sklepików w których wiedźmy sprzedawały rużne straszne rzeczy np. oczy traszki i sok z żuka, a nawet wypatrzyły sklep z wudu
- Trzymaj się z dala od wudu! - ostrzegła jaszczuroczłeczka policjantka stojąca na rogu ulicy - nie zapuszczajcie się w tamto miejsce. tam są sklepy czarnej magii
- ok. - powiedziały zrezygnowane dziewczyny i poszły w drugą strone. Abi cały czas czuła, że coś tu jest nie tak. obywatele byli niby szczęśliwi, ale rzadko kiedy widziała samodzielne kobiety - zazwyczaj chodziły gęsiego za chłopakami i spuszczały zwrok albo nie było ich na ulicach.
- coś mi tu śmierdzi... - powiedziała abi
- fuuu!!! to chyba to! - tina wskazała na wielki gar z gotującymi się głowami w stoisku obok
- nie, nie o to chodzi! - powiedziała abi i stukła ją po głowie - nie zauważyłyście nic dziwnego? gdzie są... dziewczyny, które nie są wojowniczkami? - powiedziała abi ściszonym glosem
- dziewczyny...? - paula i tina zdziwiły się i rozejrzały po ulicy. rzeczywiście - nie znalazły na niej prawie żadnej dziewczyny. po ulicach chodziły tylko jaszczuroczłeckie policjantki albo ludzcy i gnolscy mężczyźni. Paula postanowiła działać
- Hej, jak masz na imie - zagadała pierwszego lepszego gnolla obok. Miał białą sierść i brązowe oczy i pysk jak piesek złączony z misiem
- Jestem Dracon a ty - powiedział gnoll wojownik
- Ja jestem Paula. Masz jakąś brankę? - Paula zmrużyła oko i dała mu kuksańca w bok. Jego oczy nagle zrobiły się bardzo zimne a pysk się skrzywił w minę zniewagi
- Nie ze mną takie numery. Właśnie dlatego nienawidzę kobiet z innych krajów szczyt wszystkiego! - żachną się i odwrucił. wiedziały, że nie będzie już z nim żadnej rozmowy
- Ale gdzie są wasze dziewczyny? - zapytała tina
- Jak to gdzie? siedzą spokojnie w domach i nie paradują same po ulicy! - powiedział dracon. Dziewczyny przytaknęły głową i szybko odleciały na bok i stanęły w kółeczku
- mam wrażenie że tu nadal panują przestarzałe stosunki miedzypułciowe - powiedziała abi
- Ale co z wojowniczkami jaszczuroczłeków? - zaproponowała nieśmiale tina
- One są amazonkami tak jak reni. są wychowane do walki i obcieły swoje piersi. - powiedziała abi - chodzi mi o zwykłe dziewczyny
- Myślisz że nie przestrzegają tu praw człowieka - zapytała cicho tina, żeby nikt ich nie usłyszał
- Musimy jeszcze się przekonać... Ostatecznie nasze najważniejsze zadanie to list do kru... - Abi nagle zamarła. Wpatrywała się intensywnie w jeden punkt w mieście a dziewczyny potoczyły zwrokiem za nią
- Nie może być... - powiedziała abi i przygryzła warge marszcząc brwi
- o co chodzi abi? - zapytała nieśmiało tina wyszukując oczami tego co widziała abi.
Środkiem miasta kroczył orszak jednego z najwyższych gnollskich wojowników, Alkina. Za jego drewnianym powozem ciągniętym przez 2 gorgony buchające ogniem z nosów szły 4 dziewczyny ze spuszczonymi głowami
- chodzi ci o nie? - zapytała tina
- Musimy zrobić pauzę w naszej misji z bracady. Nie mogę na to pozwolić - powiedziała abi wysuwając koniuszek miecza. Nie spodziewała się tego, co ujrzała. Dziewczyny z orszaku Alkina nie były zwykłymi dziewczynami... a na pewno nie szły za nim z własnej woli.
- Kim one są? - zapytała paula
- Bardzo dobrze znam się z jedną z nich... zostałyśmy razem porwane przez jabarkasa i nie pozwole, by moja pszyjaciółka cierpiała jak ja. - powiedziała abi wyjmując od góry miecz przypięty z tyłu
Marcysia obróciła głowę i spojrzała na dziewczyny stojące w oddali. "Jedna z nich wydaje mi się znajoma..." - Pomyślała, ale nie mogła dłużej zwlekać. Musiała gonić karoce swojego pana...
cdn.

powrót marcysi aaaa!!!
OdpowiedzUsuńa to traktowanie dziewczyn tam to masakra