środa, 8 listopada 2017

Rozdział XXVIII - Wojowniczka w decydującym starciu

Wojowniczka abi leciała w przestworzach u boku Tralloska wraz z przyjaciółmi. Powoli zbliżali się już do twierdzy rockwallen by pokonać ostatecznego przeciwnika - crag hacka władcę twierdzy. Dziewczyna wiedziała że jego śmierć nie będzie końcem kłopotów bo będą musieć rozprawić się jeszcze z tymi co będą chcieć walczyć albo np zdobyć tron dla siebie ale jak zabiją crag hacka to będzie dużo łatwiej wygrać całą walke

- Hej a jak właściwie wylądujemy tak na środku? - spytała rezolutnie zdezorientowana pati a siedzący za nią dessa zaśmiał się głębokim głosem ale po chwili wykrzywił buzie w zastanowieniu patrząc w chmury i przyłożył palec do ust z boku

- Nie bój żaby wszystko mamy obmyślane! - krzyknęła paula której wiatr mierzwił włosy a za nią siedziała wtulona tina - wkradniemy się tym samym wejściem którym kiedyś opuściłam twierdzę z visdomirem przez gildię magów - powiedziała do wszystkich a król skinął głową

- odkąd liderka roków shiva nie żyje nikt nie zobaczy nas z powietrza - powiedział - a jeśli dojdzie do walki to mam was moi najsilniejsy wojownicy - popatrzył na wszystkich z lekkim uśmiechem a jego podwładni wznieśli głowy z szacunkiem. nagle wszyscy zobaczyli twierdzę w oddali

- gildia magów jest połączona z twierdzą siecią korytarzy - powiedziała paula - bez problemu dojdziemy do sali tronowej a tam...

- rozegra się decydujące starcie - dokończyła abi półszeptem

***

A niczego nie spodziewający się władca twierdzy spokojnie spijał z kieliszka mocne wino rozwalony na tronie tak że jedna noga była na ziemi a druga na oparciu i miał podpartą głowę. pod jego tronem klęczała półnaga orris ze spuszczoną głową i crag hack co chwile dotykał ją nogą

- witaj wielki crag hacku panie twierdzy rockwallen - powiedział troche nadęty ork wchodząc do sali tronowej - mam dla ciebie raport z wojny

- daj mi go i opuść komnate - powiedział watażka a ork usłuchał i wręczył mu kartke do rak a potem szybko uciekł. Crag hack rozwinął bristol i przyjżał się uważnie

- nie... niemożliwe! - ryknął na całą salę i z całej siły dał oris kopa w twarz a ona z piskiem odleciała do tyłu i stoczyła się po schodach i położyła się nieruchomo z płaczem na ziemi

- krellion została pokonana przez... - spojrzał z gniewem na dziewczynę, wstał z tronu i szybkim krokiem do niej podszedł a potem pociągnął ją do góry za włosy i jego twarz znajdowała się naprzeciwko jej twarzy a ona zamykała oczy kuliła się w sobie ale też z bólu

- dziewczynę w twoim wieku... całkiem podobną... - wysyczał i popchnął ją w stronę tronu a orris się uderzyła i teraz słaniała się opierając plecami o dół tronu a crag hack nad nią stał w całej okazałości bararzyncy

- wojowniczkę abi - powiedział cicho i wybuchnął szaleńczym śmiechem

"Abi!? Niech to się skończy... błagam..." - pomyślała dziewczyna gdy mężczyzna ukucnął przed nią i jednym silnym ruchem zbliżył ją do siebie drugą ręką udając delikatne głaskanie na jej policzku

- Aaaa!!! P-pom...! - krzyknęła i zaczęła się wyrywać gdy brutalnie zamknął jej usta swoimi

- Stój! - Crag Hack usłyszał głos za sobą i obrócił się z okrutnym uśmiechem

- No, no, no... - powiedział i odrzucił łkającą ze strachu i poniżenia oris która leżała bezwładnie na tronie - kto przerywa upojne chwile z moją laleczką

- To ja! Wojowniczka Abi! - krzyknęła Abi stojąca w rozkroku w wejściu do komnaty a echo poniosło jej głos przez cała salę. Abi wyjęła swój miecz i wycelowała go w crag hacka - I jestem tu by na zawsze zakończyć twoje panowanie! - Zamachnęła się mieczem i przecięła na pół chorągwie z flagą crag hacka która była obok na znak rewolty a barbarzyńca gardłowo się zaśmiał i zszedł po schodach od tronu w stronę abi

- Kogo my tu mamy!!! Dziewczyna, która przeżyła... - popatrzył na nią z góry i oblizał sie - nie na długo! - szybkim ruchem wyjął swój wielki topór - stań do walki!

- Pokonałam wszystkich twoich pionków - krzyknęła abi - lecz nie dokonałam tego sama i to nie ja zadam ci miażdżący cios! przybyłam tu z przyjaciółmi! - powiedziała i odsunęła się od drzwi a wtedy przez nie wbiegła paula i tina i stanęły po obu stronach przejścia uśmiechając się szyderczo a crag hack oniemiał

- aahh, już rozumiem... wróciłyście do domu, tak? - zapytał w rozbawieni lecz następnych gości sie już nie spodziewał jak wleciała do pokoju irena i reni

- jaszczuroczłeki??? - w szoku cofnął głowę do tyłu a obydwie amazonki mignęły do niego okiem i zasyczały teatralnie i wtem do sali wbiegł thane i tazar

- bracadczycy i bagniaki współpracują? to prawdziwy szok - powiedział ze znudzeniem ale następnego ciosu już naprawdę się nie spodziewał... do sali dumnie wkroczyła pati i dessa

- hej, crag hack! - powiedziała pati i odwróciła głowe na bok w żachnięty sposób a dessa dał jedną rękę na drugą tak że jedna szła do góry a druga na bok takim niegrzecznym gestem i odwrócił głowę w drugą stronę

- wszystkie ptaszki wracają do klatki... - pocwiedział cicho - i wszyscy zapewne pragniecie rzucić się na mnie naraz i skończyć me władanie... a później? - zakończył głośniej rzucając w zgromadzonych sojuszników

- a później co? zabijemy cię i tyle - powiedziała rezolutnie tina

- hahahahahaha!!! - roześmiał się znowu aż cały się zatrząsł i jego muskularne ręce zafalowały - naiwniacy przecież później będzie walka o mój tron

- nie będzie żadnej walki o twój tron on jest już komuś od dawna przeznaczony - wojownik usłyszał głos z ciemnego wejścia jeszcze jednej osoby nieobecnej w sali tronowej...

Powoli z cienia wyłonił się król tralossk z szerokim uśmiechem na ustach i obnażonym mieczem. Crag hack starał się zachować zimną krew ale było widać że na jego twarzy jest niemrawa mina

- A kogo my tu mamy? - powiedział udając że się nie przejął i przeszedł kawałek na bok komnaty - mój dawny jaszczurek we własnej osobie... już ci odrósł ogonek? - zapytał patrząc wilkiem na tyłek tralloska z którego wyrastał ogon. abi też popatrzyła w tamtą stronę i zauważyła że wokół niego jest cieńka blizna. król zachował zimną krew do końca

- gdy z tobą się porachuję nie odrośnie ci nic... - powiedział i obejrzał się po wszystkich sojusznikach - trzymajcie gardę i nie wtrącajcie się do tego pojedynku! Ja zgładzę crag hacka a wy osłaniajcie nasze tyły!

- nikt mnie nie zgładzi bo... - zaczął crag hack i szybkim ruchem wcisnął przycisk na ścianie. zgromadzeni usłyszeli przesuwające się przekładnie i nagle całą komnatą zatrząsł huk bębnu.

Nad twierdzą rozniósł się największy alarm...

Lecz król już wystrzelił w stronę crag hacka nie czekając na nic i biegł w niego prawie z prędkością dźwięku a watażka odskoczył na bok i król przeleciał obok niego

- Niezła próba! Ale moi żołdacy za chwilę tu będą i policzą się z twoimi dzieciakami! - ryknął crag hack zanosząc się śmiechem a król tralossk jednym szybkim ruchem zrobił skok i obrócił się w stronę crag hacka odbijając się na swoich jaszczurzych nogach. crag hack wymierzył w niego toporem i zamachnął się do tyłu stojąc w rozkroku by zrobić ciężki atak z góry

- i kto tu walczy jak sierota! - ryknął król szczerząc zęby a potem zanurkował pod crag hackiem, szybko przeleciał między jego nogami i złapał za topór od tyłu jedną ręką... kopiąc wroga w krok

ale crag hack był na to przygotowany i dał kopa do tyłu raniąc nogę tralosska swoją ostrogą

- ała! - syknęła reni która trzymała ręce przy buzi z emocji wpatrzona na pojedynek a paula obok poklepała ją po ramieniu. wtem od tyłu nadciągnęli jacyś losowi orkowie którzy usłyszeli alarm i ludzie

- o co...? - popatrzyli na walczących królów i od razu pojęli, co mają robić

- stawajcie do walki! hiyaa! - krzyknął jeden z nich i drużyna tralosska znów musiała zmierzyć się ze śmiercią...

- myślałeś że nabiorę się na taką znaną sztuczkę? - zapytał crag hack łapiąc jaszczuroczłeka od tyłu za głowę i wykręcając go za grzebień ale to król zaczął się śmiać

- zapomniałeś o tym, że... nie walczysz z drugim człowiekiem! - ryknął i w wykręconej pozycji uderzył jeszcze raz ale tym razem ogonem najeżonym metalowymi kłami takim elementem zbroi dla jaszczuroczłeków a crag hack krzyknął i osunął się na ziemię skulony

- oris! przynieś bukłak! - krzyknął wyciągając rękę w stronę tronu ale jaszczuroczłek już stał na jego ciele opierając się jedną nogą o jego bark a crag hack nie mógł się dalej ruszyć. przerażona dziewczyna powstała z klęczek, pokiwała głową i wzięła manierkę powoli podchodząc do crag hacka a w tej samej chwili król wymierzył miecz od góry w ciało barbarzyńcy

- chodź wszystko by to załatwiło to nie chcę cię zabijać w ten sposób... stań do walki! chyba że nie możesz... - zaśmiał się jaszczuroczłek schodząc z jego ciała. w tej samej chwili grupa króla zniewoliła napastników i trzymając ich ręce od tyłu wpatrywała się w pojedynek z zapartym tchem a barbarzyńcy tak samo. dziewczyna nieco zestrachana nachyliła sie nad swoim panem i zaczęła go poić ale abi od razu wiedziała o co chodzi...

- stop! tralossk nie pozwól jej... - abi wyciągnęła rękę przed siebie wgapiając się w króla jak ciele w malowane wrota a on odwrócił się do niej skonfundowany ale nie zdążył wykonać żadnej innej reakcji

crag hack powoli wstał z klęczek i po całej sali rozniósł się rozszalały śmiech

- ahahahahahah!!!

- uważaj! - ryknęła abi i odrzuciła trzymanego przez siebie watażkę podbiegając do króla by wspomóc go w walce a reszta nie wiedząc co się święci z uwagą obserwowała pojedynek..

crag hack kopnął leżącą oris która potoczyła się z jękiem na bok i oblizał swoją rozszalałą twarz uważnie wpatrując się w tralosska. zaczął cięzko oddychać i zrobił groźną minę

- rawwwrrr - zaryczał dziko i cały zadygotał opierając swoją rękę o trzonek topora

- on jest teraz w szale berserkera! - powiedziała abi głośnym szeptem do króla a trallosk ze zdziwienia odchylił głowę do tyłu ale po chwili skierował się do crag hacka i się zaśmiał

- aby mnie pokonać potrzebujesz środków zmieniających świadomość? - wzniósł majestatycznie swoją głowe i popatrzył z góry na wściekłego berserkera - żałosne - syknął i natychmiast napręzył się do walki zagrały wszyskie jego mięśnie...

lecz to crag hack skoczył pierwszy i z wielkim krzykiem zamachnął się na króla toporem!

- Nie! Ainkhifad! - Krzyknęła abi wznosząc swoją rękę która zalśniła na kolor magii i wielki podmuch uderzył w rozszalałego crag hacka. to wystarczyło by przekrzywić tor jego ciosu a trallosk skorzystał z okazji by podłożyć mu nogę... ale crag hack zrobił salto w powietrzu i stanął za królem łapiąc swój topór i wykręcając się by uderzyć go z całej siły od tyłu w ramię

- Abi! nie ingeruj w... - krzyknął król ale nie dokończył bo musiał zrobić unik i zakręcił ogonem żeby crag hack się wywalił. tym razem się udało i tralossk złapał w spadaniu jego topór jednocześnie siekąc go nogą na odlew aż z policzka trysnęła krew na jasne płytki sali tronowej

- ahahahahaha!!! - gardłowo zaśmiał się leżący crag hack i natychmiast powstał, odsuwając się nieco do tyłu

- nie masz już broni, którą możesz mnie zaatakować! poddaj się a zakończę twe życie szybko... na co nie zasługujesz - powiedział tralossk zbliżając się do crag hacka z ogniem w oczach a ten z rozszalałym zwrokiem ciągle cofał się w stronę tronu... tralossk wzniósł swoje ostrze zbliżając się do crag hacka gdy ten już miał zanurkować na bok po jakąś broń gdy...

Orris która wykorzystała chwile nieuwagi podczas pojedynku skryła się za kotarami tronu a teraz wyskoczyła z nich jak z procy, dopadła crag hacka od tyłu i przejechała ostrzem sztyletu po jego szyi

- Hiyaaaa! - ryknęła wykręcając mu głowę

- Aaaaaaarrrhggggmmm - Zamryglał crag hack a król w tej samej chwili z całej siły wbił miecz w jego gorące od barbarzyńskiej mikstury ciało

- Ja... Ale... - Orris popatrzyła na swoje ręce we krwi i z błędnikiem w oczach kiwając głową na boki zaczęła cofać się do tronu. wypuściła sztylet z rąk i upadła opierając się o tron a crag hack nadal tkwił nabity na miecz tralloska i nadal nie był martwy...

- ahahahahaa!!! - wydał przedśmiertny śmiech a wszystkich w sali przeszedł dreszcz grozy. swoimi wybałuszonymi oczami popatrzył na stojącą na boku w kontrapoście abi i przywołał ją do siebie

- ty znasz sekret mojej potęgi... - zaharczał wypluwając krew która też leciała mu z całej szyi. trallosk cierpliwie trzymał miecz w jego ciele bo wiedział że jak go wyjmie to crag hack od razu umrze a teraz z zaciekawieniem spytał:

- sekret potęgi mówisz... sekret który czyni z twego ludu rozszalałe bestie nie liczące się z życiem i ładem! za cenę siły zatraciliście własną wolność! - powiedział jaszczuroczłek ale crag hack nie zwracał na niego uwagi ciągle wpatrując się w abi hipnotycznym zwrokiem... i znów wybuchnął śmiechem który przerodził się w lekki chark i dyszenie od wysiłku utrzymania ostatków życia

- abigail... wiem że tego zaznałaś - wyszeptał a dziewczyna wzniosła brwi w pytającym geście

- oris mała zdrajczynio... pokaż tej wojowniczce... źródło naszej mocy - powiedział wznosząc rękę do roztrzęsionej dziewczyny która pierwszy raz przebiła ludzkie ciało

- pokaż je... by przejęła... moje dziedzictwo... do którego została stworzona. - dokończył ostatkiem sił i w tym właśnie momencie król z obrzydzeniem jednym szarpnięciem wyrwał miecz z jego ciała a crag hack upadł z impetem o ziemię martwy. drużyna tralosska wypuściła swych więźniów z rąk którzy stali w ogromnej konfuzji - a oczy wszystkich skierowane były w stronę oris, współzabójczyni lidera twierdzy.

- Oris, byłaś bardzo dzielna - powiedział jaszczuroczłek powoli zbliżając się do dziewczyny. ukląkł na jedno kolano, położył jej rękę na ramieniu i powiedział

- ale to jeszcze nie koniec. ukaż nam sekret twego dawnego pana by na zawsze zakończyć tę farsę - powiedział król a oris całkiem się rozkleiła. abi bez słowa wpatrywała się w martwe ciało swojego największego wroga... ale czy na pewno?

obejrzała się na swoich przyjaciół którzy patrzyli na nią uważnie...

czyżby ostatnim wrogiem, który musi zostać pokonany by świat odzyskał równowagę...

była ona sama?

cdn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz